Zziajanym pędem bięgnąc w mrokuOnuce zmieniając co 10 krokówZdążyłem dobiec do ciebie miłaA ty mnie z hukiem wypier*oliłaś
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
To dobrze, bo wybrałam łomot...
Szczęśliwie nie było go w domu.
I w razie czego zawsze można zacząć hodować, znaczy, marchew...
U mnie marchew nie, ale buraki, fasola, pomidory ( takie małe cocktajlowe) to nawet rosną. Seler i pory TEŻ
Nie boisz się afrykańskiego pomoru?