O matko... Z puszki? Czyżby ten nowy od książek bał się konfrontacji z Redaktorem?
I o czym od razu mamy czytać? No o czym? Może jakiś kryminał? Może reportaż penetrujący? Może niszowe wydanie legend warszawskich?
A skąd. Powstanie (jedyne, jakie w tym kraju mieliśmy, najprawdopodobniej), zsyłki, komuna, ubecja...
No sorry, dla tego pana to ja się do pracy spóźniać nie będę...
Czyli urwało kolejny kawałek porannej audycji. I tak po troszeczku, po troszeczku...
edit: dobrze, ze Redaktor zadbał o szklaneczkę whisky
