A może nie epatujmy się tak apetycznie wątkiem o zdychaniu forum, bo jeszcze wykraczemy? Było chyba blisko?
Znowu cała niedziela zmarnowana, człowiek nie może wejść na forum, zagryza zęby (Zemby) u rąk i nóg, nerwy jak postronki, trudności w koncentracji, opóźnione reakcje podczas jazdy samochodem i chodzenia po schodach, niezborność myśli, brak snu, lekomania, ogólne problemy układu krążenia, gastryczne i neurologiczne, alkoholizm, kłótnie z lekceważoną żoną, znęcanie się nad dziećmi i zwierzętami domowymi (jak ktoś posiada), trudności w obchodzeniu się z ogniem, plwanie na najwyższe (nawet jeżeli nie stwarzają takiego wrażenia) organy władzy państwowej i, co tu kryć, samorządowej, odgrażanie się wyborcom i wybranym, a nawet - wstyd przyznać - wątpliwości co do słuszności wartości europejskich.
Czyli, może nie wywoływać wilka z lasu? Przypomina mi się, że póki mój pies żył, w rozmowach niejednokrotnie sugerowałem mu, że zdechnie. I popatrzcie Państwo, zdechł. Faktem jest, że do wilka było mu bliżej niż naszemu forum, ale do lasu jednak równie daleko!
Dodam tylko ku przestrodze, że to podobno w tym samym lesie, do którego ciągnie wilka śpi stary niedźwiedź!
