Kuna kunie nie równa, a mariny tak podrożały, że aż strach. No ale Korczula, Split i Dubrownik warte kołysania, rasowej szóstki i wmodewind.
Piwo ohyda, wino lepsze, rakija - na rozpędzenie imprezy.
Tak czy inaczej woda słona, ale przejrzysta. Jeżowce, delfiny, elektryczne węgorze i Dioklecjan patrzący na to w perspektywy prawie 2000 lat.
No ale piwo w pałacu Dioklecjana (Split) za 25 kun to letka przesada.
Generalnie wieczorem w użyciu był spirytus, bo to piją prawdziwi żeglarze.
Parę zdjęć dla zainteresowanych mogę umieścić tu i tam.