Trochę mi to przypomina inne dzieła z podobnym motywem, jak "The Running Man" z Arnoldem (też zdaje się na podstawie Kinga) czy inne "Hunger Games". Mam wrażenie, że jednym z obsesyjnych lęków Amerykanów jest to, że dystopijny, totalitarny rząd każe im ruszyć dupy sprzed telewizora i biegać.
Może i coś na rzeczy jest, ksiażka zaczyna się kilkoma cytatami w tym takim niewinnym z (o ile pamiętam) JFK: "Zachęcam wszystkich Amerykanów do krótkich przechadzek. To bardzo zdrowe". Jak widać na razie zachęcali.
Widać w trailerze pewne odejscia od ksiażki, na przykład pojazdy pilnujące uczestników to samochody opancerzone (na pierwszy rzut oka brytyjskiej proweniencji - Saladin?) podczas gdy w książce są to klasyczne M4 Half-Track. Urządzenia do pomiaru prędkości zmieniły się z radarowych na optyczne (może i słusznie). A właśnie - no i prędkość. Wymagania spadły: w książce trzeba utrzymywać tempo 4 mile na godzinę (albo obstrzeżenie) a w trailerze tylko 3.... Kondycja nie taka jak kiedyś?
Niezłe jest w oryginale odczytywanie rozrzuconych fragmentów alternatywnej historii, ciekawe czy będzie i w filmie? W skrócie wygląda to trochę tak że Niemcom i Japończykom poszło znacznie lepiej niż w naszym świecie, żeby wygrać (co nastąpiło) trzeba było na trochę (niczym zmiana VATu w pewnym wiodącym przedmurzu, przyczółku i ostoi) zawiesić demokrację i tak jakoś zostało. W książce Ameryka jest totalitarna ale nieszczególnie na poziomie zwykłych obywateli (ot lepiej nie kłapać dziobem za dużo, ale czy to nie jest dobra rada i u nas?) a na pewno nie jest taka postapo: skąd te płonące samochody to nie wiem.
Pytanie czy pojawią się dwa stałe fragmenty gry u mistrza Kinga: jak jest samolot wojskowy to jest to F-111 (w ksiażce lata na nich zespół akrobacyjny Latające Diabły, akrobacja na ciężkim F-111; no powiedzmy) oraz radio starszej pani (oczywiście jest to radio marki Philco).
No i polski akcent. W książce jest i to dość istotny, choć nie dla akcji.
Cholercia dawno sobie zębów (jadowych) nie ostrzyłem na żaden film aż tak!!!