Taki jeden z Wieży Głupców. Mnie bliski głównie, by tak rzec, terenowo.
Trylogię Husycką zaczęłam swego czasu czytać z dużym zapałem, bo dobrze napisana przygodówka rozgrywająca się w znajomych okolicach to zacna rzecz. Aliści oczekiwania chyba miałam nazbyt rozbudzone, bo w trzecim tomie to już życzyłam głównym bohaterom rychłego a spodziewanego końca, żeby się wreszcie po tej biednej śląskiej ziemi przestali błąkać jak opętani.
Nadal uważam jednak, że walor krajoznawczy i popularyzatorsko historyczny ma to dzieło niewątpliwy, a mało doceniany, więc ucieszyło mnie wyszperanie wyżej zalinkowanej inicjatywy.
Ciekawe czy jest coś takiego dla sienkiewiczowej Trylogii? Bo ostatnio zupełnym przypadkiem trafiłam w miejsce, gdzie Bohuna usieczono. Zajechałam w celach zupełnie innych, keszerskich, jednym autobusem podmiejskim, bez przesiadki.