Znaczy, co skończyłam, a nie co czytam?
Bo czytam dwie, myślę, że zarówno Straż Miejska z Ankh-Morpork (z Samem Vimesem na czele), jak i profesorowa Szczupaczyńska znakomicie by sobie dali radę, każde w swoim niepowtarzalnym stylu.
Ale jeśli to, co czytałam... To życzę porywaczom dużo szczęścia w spotkaniu z baronem Ungernem von Sternbergiem. Względnie Erastem Piotrowiczem Fandorinem, ja rzadko czytam jedną książkę naraz.