Autor Wątek: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)  (Przeczytany 1402448 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline Leon74

  • Łebmajstrowy
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: Jestem kujonem!
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko nic nie robię...
    • Rodzina Poszepszyńskich Łebsajt
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11745 dnia: 15 Października 2025, 22:57:03 »
To wyplumkaj  Poloneza As-dur op. 53.

Tego wykonania chyba nikt nie przebije:

Obsesja destrukcyjna dezawuuje krańcowość.

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59495
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11746 dnia: 16 Października 2025, 00:56:28 »
Ładnie macha! Na schodach na Centralnym nie ma szans.
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Fasiol

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 26867
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-10
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11747 dnia: 16 Października 2025, 07:00:16 »
Tego wykonania chyba nikt nie przebije:

Mela nie przebije? Mela nie przebije?
Bóg stworzył ziemię, niebo i wodę, księżyc i słońce. Stworzył człowieka, ptaki i zwierzęta. Ale psa nie stworzył. Bo psa już miał.

Offline Leon74

  • Łebmajstrowy
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: Jestem kujonem!
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko nic nie robię...
    • Rodzina Poszepszyńskich Łebsajt
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11748 dnia: 16 Października 2025, 07:07:28 »
Tego wykonania chyba nikt nie przebije:

Mela nie przebije? Mela nie przebije?

Na schodach będzie trudno, musiałaby fortepian przynieść.
Taki o długości ok 280 cm. waży ok. 500 kg, więc także będzie trudno.
Obsesja destrukcyjna dezawuuje krańcowość.

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59495
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11749 dnia: 16 Października 2025, 08:40:33 »
Dla kogo trudno, dla kogo to tylko jeden kesz więcej.
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Leon74

  • Łebmajstrowy
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: Jestem kujonem!
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko nic nie robię...
    • Rodzina Poszepszyńskich Łebsajt
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11750 dnia: 16 Października 2025, 17:05:05 »
Dla kogo trudno, dla kogo to tylko jeden kesz więcej.

Kobiecie proponować dźwiganie pół tony?
To jednak trochę nieetyczne.
Ja bym na to nie wpadł :)
Obsesja destrukcyjna dezawuuje krańcowość.

Online Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43479
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11751 dnia: 16 Października 2025, 18:39:12 »
Po cholerę dźwigać, jak można spokojnie pojechać na lotnisko im. rzeczonego Chopina, tam sobie fortepian na stałe w terminalu stoi. Każden jeden może zagrać. Czasem nawet zapraszają takich co umieją.

Ustrojstwo na schodach z natury swojej głównie gamy wygrywa, w górę i w dół. Jak idzie więcej ludzi to całkiem ciekawa Warszawska Jesień wychodzi.

A do grania Szopena to najlepsze są rozstawione na mieście ławeczki, starczy guzik przycisnąć i gra. I chodzić nigdzie nie trzeba, można sobie klapnąć. O nich mniej głośno, bo od lat sobie stoją, i - dziw nad dziwy - cały czas działają.

Swoją drogą, nasz Centralny Port Kolejowy też sroce spod ogona nie wypadł, również nosi imię wielkiego kompozytora. Jest nadzieja, że Staś Moniuszko się nie gniewa, że się tak u niego Fryca fetuje...
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Leon74

  • Łebmajstrowy
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: Jestem kujonem!
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko nic nie robię...
    • Rodzina Poszepszyńskich Łebsajt
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11752 dnia: 16 Października 2025, 18:50:40 »
Po cholerę dźwigać, jak można spokojnie pojechać na lotnisko im. rzeczonego Chopina, tam sobie fortepian na stałe w terminalu stoi. Każden jeden może zagrać. Czasem nawet zapraszają takich co umieją.

Super!
Nie wiedziałem o fortepianie, bo jeśli jestem na lotnisku, to raczej w Modlinie.
Obsesja destrukcyjna dezawuuje krańcowość.

Online Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43479
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11753 dnia: 16 Października 2025, 19:37:14 »
Abstrahując od szacownego patrona, to w modlińskim przybytku to by się mógł fortepian nie zmieścić.
Dawno nie byłam, ale jakoś tak to pamiętam.

Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Baader

  • Hydraulik
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 4415
  • słoiki dżemu truskawkowego +25/-2
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11754 dnia: 17 Października 2025, 08:17:32 »
Po cholerę dźwigać, jak można spokojnie pojechać na lotnisko im. rzeczonego Chopina, tam sobie fortepian na stałe w terminalu stoi. Każden jeden może zagrać. Czasem nawet zapraszają takich co umieją.

Nie wiem skąd ta symbioza lotnisk i fortepianów: kolega zdobył sobie niejaką, choć chwilową, sławę gdy wśród przewalających się (nierzadko z lekkim obłędem w oczach) tłumów na lotnisku w Szanghaju dość brawurowo odegrał ta takimż instrumencie "Szła dzieweczka do laseczka" która to melodia utrwaliła mu się z czasów uczęszczania wieki temu do szkoły muzycznej szczebla niskiego :)
Hochsztapler pan jesteś panie starszy! Zwykły hoch... hochsztapler!!!

Offline Fasiol

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 26867
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-10
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11755 dnia: 23 Października 2025, 12:16:32 »
Bóg stworzył ziemię, niebo i wodę, księżyc i słońce. Stworzył człowieka, ptaki i zwierzęta. Ale psa nie stworzył. Bo psa już miał.

Offline Baader

  • Hydraulik
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 4415
  • słoiki dżemu truskawkowego +25/-2
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11756 dnia: 23 Października 2025, 12:46:43 »
Może już kiedyś pytałem, Baader jadłeś?
https://kuchnia.wp.pl/kielbaski-z-niebieskiej-nyski-sprzedawane-w-tym-samym-miejscu-od-30-lat-7208297405167745v

A tak, owszem. Tzw duch miejsca dodaje +20 do odczuć gastro, generalnie kiełbaska jak kiełbaska. Dobra. Co ciekawe złapałem parę lat temu tę nyskę wyjeżdżającą z warsztatu dość blisko domq, vide fotka.
Hochsztapler pan jesteś panie starszy! Zwykły hoch... hochsztapler!!!

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59495
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11757 dnia: 23 Października 2025, 13:33:35 »
Pogubiłem się, to te kiełbaski był sprzedawane w Nysie czy w Krakowie?
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Online Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43479
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11758 dnia: 23 Października 2025, 13:37:04 »
To ta co pracuje na trzecią zmianę? Bo pamiętam z jednej szalonej keszerskiej jazdy 36 godzin non stop Warszawa - Zakopane i z powrotem, to tam mieliśmy zaplanowany pit stop w drodze powrotnej. Niewiele pamiętam z tej imprezy, ale kiełbaski zdaje się były OK. Ale w takich warunkach to człowiek wszystko wciągnie.
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59495
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11759 dnia: 23 Października 2025, 13:57:26 »
Może nie do końca w związku z kiełbaskami, ale jest ktoś, kto zna odpowiedzi na wszystkie pytania!

Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.