Koń jaki jest każdy widzi, ale nie jest prawdą, że koń to od razu specjalista. Przecież inne trzeba mieć końskie kwalifikacje do wozu, inne do wozu z babami, a jeszcze inne na konia kawaleryjskiego, że o husarskim nie wspomnę? Kmicic, ten to miał wykwalifikowanego konia co się zowie, ale oddał Bogusławowi, bo ten rozumiał komendę niemiecką (koń, nie Bogusław).
Ba, cóż nam zostało z koni? Tylko żal? Teraz są już problemy żeby zimą zrobić kulik konny, a nie traktorny. Łatwiej o śnieg niż konia. A co nam po koniach zostało? Może wieczory kawaleryjskie w miejsce kawalerskich, które ponoć się bardzo różnią.