Awaria w fabryce kabli w Myślenicach spowodowała spowolnienie rozwoju bezprzewodowego internetu.
O wyjaśnienie tej absurdalnej (na pierwszy rzut oka informacji) poprosiliśmy znanego kabloznawcę i jednocześnie twórcę ludowego Dariusza Brzóskę Brzóskiewicza.
- To proste. Internet bezprzewodowy wbrew pozorom potrzebuje więcej przewodów niż internet przewodowy. Stacje przekaźnikowe, rozsiane gęsto na terenie całego kraju potrzebują więcej kabli niż sieć przewodowa, która korzysta w większym stopniu z przesyłu sygnału drogą radiową.
Awaria fabryki w Myślenicach powoduje, że inwestycje w sieć IV i V generacji są mocno zagrożone, a co za tym idzie ich rozwój staje pod mocnym znakiem zapytania.
- Nie ma się jednak co martwić - pociesza Dariusz Brzóska Brzóskiewicz - świat nie znosi próżni i na pewno gdyby sytuacja miała się przedłużyć, internet bezprzewodowy będzie rozprowadzany przez sieć energetyczną, gazowniczą, wodnokanalizacyjną, a tam w skrajnych wypadkach poprzez zwykłe studnie. Warunek jest jeden - dodaje Brzóskiewicz - wodna w studni musi być zdatna do picia nawet po przegotowaniu.
A na koniec niespodzianka - nasz rozmówca ułożył specjalnie dla nas haiku.
Gdyby Hanka miała wąsy
toby je zgoliła
Gdyby Heniek nie mial Hanki
to by był szczęśliwy