A co ma bałwan do wiatraka? To jest do reklam?
Rozumiem żywność która przegania Marka Kondrata.
Zupełnie jak żywność z niezapomnianego roku 1939, w którym wróg mający nad nami wszelką przewagę zamknął niedobitki naszego oddziału poniekąd na oddziale zamkniętym instytucji półotwartej. Tam karmieni obrzydliwym wręcz niemieckim jadłem takim jak oryginalne parówki w baraniej kiszce bez dodatku dżemu postanowiliśmy radzić sobie sami. Ze słomy z materaca upędziliśmy wino a ze szczurów ugotowaliśmy rosół. Niestety nie mieliśmy lodówki i rosół po miesiącu zaczął wychodzić z garnka. Po dwóch dobrał się do naszych zapasów wina. Spiwszy się że zrobił awanturę w celi, makaronem przepiłował kraty, okami pogryzł strażników, wkładką mięsną przegonił psy wartownicze, a glutanianem sodu wykonał podkop. Niestety podkop prowadził wprost do składu z cementem przeznaczonym do budowy podkładów kolejowych. Tak oto nasza zupa skończyła swój żywot jako betonowy pomnik nieznanego dania polskiego. Morał z tego taki, że "przepisów BHP należy przestrzegać, zwłaszcza na kolei"
PS czy ten facet z banknotu 20zł jest "ten teges" i brał udział w Love parade

Wszak mieszka na różowym banknocie.