A faktycznie, a ja założyłem, że to niemożliwe i uśmiech pozostał nieodwzajemniony. A były powody.
Patchwork i pierwszą godzinę ostatniego US zrucę dopiero pojutrze - niestety tyle spraw nawarstwia się i spiętrza, przepraszam też za zaległości w segregowaniu Rodziny Poszepszyńskich ale że większość czasu się obijam, to jak już pracuję to intensywnie, do tego jeszcze Urna...