Jak doniosła agencja Novosti, zaginął Trójkąt Bermudzki.
Kiedy delegacja radzieckich spadochroniarzy, mająca zbadać tajemnice znikania wszelkich rzeczy w omawianym obszarze, dopłynęła na miejsce, okazało się, że wystąpiło zjawisko, określanie w medycynie jako no trójkąt.
Dzielni spadochroniarze szukali, pukali, pytali - na próżno. Nikt nie widział trójkąta, a co gorsza - nikt nie wiedział o co pytają, bo pytali po rosyjsku, a nikt tego języka od wojny japońsko-rosyjskiej nie praktykował.
Ekipa wróciła więc jak niepyszna do kraju (rad). Poprosili jednak premiera Tuska o pomoc w tej sprawie, a ten (w imię ocieplania stosunków polsko rosyjskich) obiecał powołać specjalną komisję, pod przewodnictwem Jana Rokity, który i tak nie ma aktualnie co robić ani gdzie mieszkać.