Ciekawe ile razy coś się musi wydarzyć, żeby przestać nazywać to dziwnym. Pan Włodek nie miał z tym problemu - jego tam nic nie dziwiło. A poza tym jaka niemoc? Może tło (my) nie chce po prostu wtrącać się do dyskusji na wysokim poziomie między prezesem, a moderatorem i wolimy sobie sami w porę powiedzieć "cicho, nikt mnie nie pytał o zdanie". Może inicjatywy ("para bum cyk cyk", "dupa", "|size |size"), niezawodne zapalniki, jak na wojnie w niezapomnianym roku 1904, bez których żaden wątek na tym forum by się nie potoczył tym razem przerosły nas poziomem i po prostu nas zamurowało jak Poszepszyńskich na plaży. A może wyłączając radio i zaglądając na forum nie zauważyliśmy różnicy i pogubiliśmy się w tej sytuacji jak Poszepszyńscy w "szarotce"... A może mamy po prostu chwilowo swoje sprawy, których tyle nawarstwia się i spiętrza...