Jako pierwsi odkryliśmy, dlaczego nasza reprezentacja pod wodzą Leona B. awansowała do finałów MŚ.
Klasa piłkarzy? Śmiech.
Doświadczony sztab szkoleniowy? Wolne żarty.
Doskonała baza i zaplecze? Kpiny.
Jedynym powodem w miarę niezłej gry i awansu jest fakt, że Beenhaker nie zna polskiego i nie może słuchać światłych rad takich tuzów jak pp. Engel, Wójcik, Tomaszewski oraz red. Szpakowski.
Pozostaje życzyć sobie, by ten pracowity Holender nie nauczył się naszego języka jak najdłużej (czym grozi), bo na przykładzie Ralula Lozano (który przed ME w Moskwie poduczył się polskiego) widzimy, jak to tragicznie może się skończyć.
Życząc zdrowia i powodzenia Leonowi, skandujemy:
Polski dla Polaków!