U nas gdzieś tak w 3 klasie technikum pewien delikwent bronił się desperacko na fizyce, pytania były z akustyki i pan dyrektor O. dobił go pytaniem o budowę ucha. Zaprezentowane ucho było o wiele nowocześniejsze od tego które wyewoluowało, można by je nazwać "uchem z bezpośrednim przetwarzaniem". Nerwy miały otóż dochodzić do błony bębenkowej i pobierać dane o jej odkształceniach, a na podstawie tych danych w mózgu miał być rekonstruowany dźwięk. Niestety pomysł nie znalazł uznania...