Gazeta Rzeczpospolita (Stefek, nie czytaj) od kilku tygodni wydaje we wtorki dodatek pod nazwą "Najnowsza historia Polaków". W ostatnim zeszycie (Wielki karnawał Solidarności) oprócz innych niezmiernie ciekawych informacji, bardzo szeroko opisywany jest Pierwszy Przegląd Piosenki Prawdziwej Zembatego.
Zembaty, określany jako bard estrady, radiowiec, satyryk i dziennikarz, wielki miłośnik czarnego humoru, zajrzał do szuflady, gdzie spoczywały utwory nigdy niepublikowane. Muzykę do tekstów napisał Jacek Kleyff. Niejaki Andrzej Wajda namawiał Zembatego do stworzenia wiadomego koncertu z roboczym tytułem "Zakazane piosenki". Pewnego razu Zembaty wraz ze swoim menadżerem Wojciechem Łyżwą znalazł się w mieszkaniu Andrzej Czeczota, gdzie przebywał także Jacek Kuroń. W każdym razie: nie wiadomo, ile wypili uczestnicy tego spotkania, ale doszli do wniosku, że należy zorganizować duży przegląd piosenki najzupełniej wolnej, który mógłby mieć miejsce tylko w Gdańsku.
Koncert odbył się w dniach 20-22 sierpnia 1981r. Scenografia była ciekawa. Pośrodku duży plakat z wizerunkiem stoczniowca, który patrzył na zwisającą z dźwigu pętlę wyglądającą na stryczek. Po bokach wisiały nad sceną powiększone karykatury: Bolesława Bieruta, Józefa Cyrankiewicza, Władysława Gomułki, Piotra Jaroszewicza, Edwarda Gierka. Jedno miejsce obok było wolne, udekorowane kirem. W domyśle czekało na Wojciecha Jaruzelskiego. Przed rozpoczęciem pierwszego koncertu na podłodze hali rozrzucono dużą ilość prasy czechosłowackiej i enerdowskiej (zwłaszcza Rude Pravo i Neues Deutschalnd), aby widzowie mogli po niej stąpać.
Dziewięciu funkcjonariuszy SB nagrywało całość koncertów (tu prośba, aby którykolwiek z nich wrzucił nagrania na kota 7). Długa jest lista osób i zespołów występujących w koncercie, od Kaczmarskiego po Rosiewicza i Wolskiego i od Wolnej Grupy Bukowina po Maanam.
Co ciekawe, na festiwal zaproszono także: Leonarda Cohena, Krisa Kristoffersona oraz Boba Dylana, mimo, ze żaden z nich nie należał jeszcze wówczas do NSZZ Solidarność. Dylan w ogóle nie odpowiedział, lepiej wychowany Kristofferson odmówił, a Cohen już miał zamiar uczyć się polskiego, ale nie dostał wizy od polskiego konsulatu w Atenach.
Jest jeszcze kilka zdań o drugiej edycji koncertu w 2002r., ale to już wszyscy znają...