To trzeba było zostać.
Mam nadzieję, że wszystkich gofrów nie zeżarliście, bo planuję na wtorek dla odmiany rehabilitacje w postaci zażywania jodu i witaminy D.
Dlaczego na wtorek?
Bo mogę.
Dlaczego w Sopotach?
Bo koleją blisko i akurat w tamtym kierunku jak na razie żadna linia trakcyjna nie została zerwana i ominie mnie opóźnienie o 300 minut (wczoraj na wyświetlaczach na Zachodniej grozą wiało).
Czemu zmiana kuracji - bo już mnie telepie na widok białych parawanów, pooglądam sobie dla odmiany kolorowe.
No i kesze mam tam wyzbierane w znacznie mniejszym procencie niż na Sielcach...