Dziękuję, aż tak późno nie wracam, żeby mi to robiło różnicę (sprawdzić czy nie rada pedagogiczna, godzina otwarta, szkolenie).
A wstać do roboty na zerową lekcję to odpowiednio wcześniej trzeba, przecież w piżamce i bez śniadania nie polecę?
A skąd! Panel ładował a ja żywopłot wycinałem, paskudna robota...
Trzeba było się zaopatrzyć w taką elektryczną piłkę motorową, jaką mi Grzegorz sprawił, świetnie się nomen omen sprawiła w starciu z balkonową wisterią.
A akumulator byś panelami podładował.