Skorzystałem z dobrodziejstw pogody i jak zwykle na 8 marca pojechałem pod Olecko na coroczny dzień gentlemana. Jak jeździmy circa 20 lat, to takiej pogody nie było. Calutkie jezioro zamarźnięte, lód ok 30-35 cm, Słonko. Więc oczywiście paliliśmy na lodzie ognisko i oczywiście pojeździliśmy po jeziorze quadem. Wieczorem już normalne ognisko i ziemniaki. Palce lizać, choć boczku nie było, ale kaszanka już tak.