Tymczasem, ustawiając sobie właśnie budzik na jakąś niechrześcijańską godzinę, rzuciłam przy okazji okiem na wyświetlone na ekranie powiadomienia. Duolingo, pogoda, jakieś nieodczytane maile... I reklama gry, jaką nieodmiennie bezskutecznie próbuje mnie skusić moja motka:
WIDŁY MOTO
No, pomyślałam sobie, czego to nie wymyślą, ale skoro był już symulator kozy... Ciekawe, popatrzmy jeszcze raz...
WILDLY MOTO
No cóż, w sumie szkoda...