No, w sumie blisko...
Mnie z kolei (no dobra, z autobusu) mignął zasłonięty nieco banner o treści ŻÓŁTA RĄCZKA (dalej wykaz usług i telefon). No, imigracji azjatyckiej niby trochę w stolicy mamy, głównie w usługach kulinarnych, pomyślałam sobie, że pogratulować poczucia humoru z dystansem. Jednak nie, po przejechaniu paru metrów odsłonił się widok pod innym kątem... ZŁOTA RĄCZKA.
No cóż, jedno zasadniczo nie przeszkadza drugiemu...