Ja miałem podobnie, tylko natknąłem się na półce na napis "świeże skoki". Ciekawe, jak świeże są te zajęcze skoki w Lidlu, pomyślałem zupełnie bezrefleksyjnie (jak to u mnie myślenie|). Dopiero widok butelek pod napisem mnie skonsternował i musiałem się skoncentrować, a wówczas już koncertowo odczytałem: " świeże soki"!
Przecież to było elementarne od początku...