W temacie wątkowym, to wczoraj jadąc sobie samochodem spojrzałem kontem oka na reklamę pewnego sklepu na elewacji i ze zdumieniem przeczytałem: "Sklep żeglarski". Niby nic takiego, ale zdumienie jest, bo jeżdżę tamtędy kilka razy dziennie i nigdy nie było tam sklepu wspomnianej proweniencji. Na szczęście stanąłem na światłach i doczytałem: "Sklep zielarski", a więc wszystko w porządku. Tylko skąd te żeglarstwo, czyżby to już projekcje myślowe dotyczące zbliżającego się coraz większymi krokami rejsu? Oczywiście rejsu w nieznane?