Jednak muszę odszczekać wszystkie złe słowa, które wyrażałem od miesięcy na temat kompetencji Sanepidu, że partyzantka, że nieprzygotowani, dyletanctwo, krewni i znajomi królika. A tu proszę, procedury gotowe, wdrożenie... niestety mocno spóźnione. Ale, jeśli ma to chociaż skrócić epidemię, to lepiej późno niż wcale, jak powiedziała baba spóźniając się na pociąg.