Co prawda już chwilę po Zaduszkach, tymczasem, w temacie nie tyle prosektorium, co krematorium, ale na jesienną szarugę i długie wieczory w sam raz.
Jeżeli ktoś jeszcze nie odkrył Czechostacji, to chyba pora. Jest co nadrabiać, właśnie obchodzi jubileusz setnego odcinka. I na tę to okazję autor, z klasycznym czeskim poczuciem humoru, wybrał właśnie taki temat.
Można się tym razem dowiedzieć (oprócz przystępnie podanej piguły konkretnej wiedzy, w tym uwarunkowań historycznych) na przykład o tym, kto i po co powinien pojechać do Pelhrimova (i co tam wyprawiają strażacy), na którym cmentarzu do wywołania głosów tamtejszych lokatorów wystarczy zakręcić korbą i jakie westernowe przeboje najczęściej towarzyszą czeskim prochom w ostatniej drodze.
Bez titulków, bo po polsku.