Ważne, że siarką nie zalatywał. Smok i Grzegorz. Krzywe wyszły idealnie, może dlatego, że nie mierzył po tych bąbelkach ze zdjęcia.
Tymczasem, mają w tym gmachu (mieszczącym również oddział Muzeum Narodowego prezentujący między innymi właśnie "Szał" Podkowińskiego) windę o intrygującej nazwie. Nie korzystaliśmy, więc nie wiem, czy jeździ także w dół...