Ciekawe, że nie zareagowali angielscy fani? Z reguły niczego im w kwestii rozrób nie brakuje, oczywiście tuż po tym, jak wstaną z kolan po obowiązkowym hołdzie dla BLM.
Imię Roger jest ogólnie dosyć prowokacyjne, na co wskazał już Monty Python w Żywocie Briana.