Może przez Wenezuelę mieli wracać?
Tymczasem, melduję, że nie zjadły nas mrówki faraona, udało nam się też nie zostać w żadnym z grobowców w Dolinie Królów.
Dzisiaj luksus, pobudka dopiero o czwartej. Potem dajemy się zrobić w balona a następnie spławić. Nilem, pod prąd.
Dobranoc, hipopotamy na noc.