Sam nie wiem, czy wątek sportowy czy ten, ale to w końcu reminiscencje podróżnicze...
Ciekawostka religijno-sportowa. W indonezyjskich meczetach podczas modułów i śpiewów do Allaha bardzo często podśpiewuje się także do Salaha, trochę do Lewandowskiego, a rzadko, zwłaszcza w stosunku do modłów zanoszonych w Arabii Saudyjskiej, do Ronaldo. Oczywiście Messi jest poza konkurencją, a część muezzinów uznałoby go wręcz za proroka, gdyby tylko zmienił wiarę na tę jedyną. Z tych samych powodów Jesus Imaz musiałby zmienić nie tylko wiarę, ale także imię.