Tymczasem, melduję, że to jezioro, co Bluesmanniak ostatnio sprawdzał to nadal mokre. Może (morze) pełne glonów, ale za to nie za ciepłe. Monciak za to umiarkowanie zatłoczony a w barze Przystań chyba dalej smażą ryby na tym samym oleju co dwa lata temu.
Jak już raz mam ten urlop, to korzystam. Naspacerowałam się po wzgórzach morenowych i plaży, nakosiłam keszy, spaliłam nós na słonku na czerwono. Wypoczęłam tak, że jak do domu wrócę to się przewrócę. Czyli tak, jak lubię

To teraz tylko dziobaka złapać i do domu.
Jutro jedyna środa, kiedy mogę odespać, nie spodziewajcie się dodatków do jajecznicy za wcześnie.