Dawno tu nie pisałem, ale w końcu jest okazja - dzisiaj WIGILIJA!!!
Ten pienkny, korporacyjny zwyczaj, rodem z ministerstwa finansów (albo z E&Y) kultywować będziemy w kateringowej oprawie i w zaszczytnej obecności prezesa. Już dywan rozpostarty czeka na godne stopy, już lampki na choince podgrzewają atmosferę...
Nawet portier założył świeże onuce - będzie dobrze...
ps. jedyna nadzieja w tym cyklonie co zmierza do nas z zachodu, ale czy zdąży?