Po Mandżursku? To znaczy? Jest taki język w ogóle?
Przynajmniej w wersji migowej.
Dziadek Jacek nic nie wspominał o ile się nie mylę...
Się mylisz 
W ostatnio nadanym odcinku Dziadek Jacek wspominał o Mandżursko-migowym geście pożegnalnym...
A pogłębiając temat - ponoć w dzisiejszej Mandżurii mówi się jednym z dialektów języka mandaryńskiego (dżem mandaryńkowy, palce lizać).
Chociażtutaj akurat twierdzą co innego: http://www.etnologia.pl/2etno.php?subaction=showfull&id=1171401312&archive=&start_from=&ucat=&
Jak tam było za czasów Dziadka Jacka i jaki był wpływ Dziadka na semantykę, morfologię i składnię języka mandżurskiego, dokładnie nie wiadomo. Należałoby założyć niezależny ośrodek badawczy i wystąpić o odpowiednie granty w celu przeprowadzenia odpowiednich badań terenowych. Jako pierwszy temat proponowałabym próbę potwierdzenia teorii jakoby Mandżurowie po dziś dzień żegnali się słowami "tshask prask ipo vshyskiem".
Link baaardzo ciekawy, dzieki Bruxa. Co zaś do tematu, to
on topic przypominam, że Dziadek Jacek jako mandżuroindoeuropejczyk na pewno biegle władał jezykiem mieszkańców prowincji nadamurskich.
Przypominam też, (było o tym szerzej w jednym poscie na temat Papui Nowej Gwinei), że "trzask prask i po wszystkim" oraz "ty szmato" jest jedynymi słowami powszechnie używanymi i rozumianymi przez wszystkie grupy językowe na Nowej Gwinei, czego naiwni naukowcy nie potrafią do dzisiaj zrozumieć.