Chaliera, cały czas te wątpliwości i rozterki, wątek archeo, czy ten? Ale chyba jednak tu?
Któż z nas nie ma wątpliwości? A czym są zwykłe wahania w porównaniu do tych w sprawach wiary? Kto z wierzących nie pomyślał choćby przez chwilę: „A co, jeśli Boga nie ma?” Który ateista nie zamarł nad myślą: „Jezus Maryja, a jeśli Bóg istnieje?” Tego typu problemy w zasadzie nie dotyczą Gonza, pierwszego, bo już co najmniej od wczesnego paleolitu chrześcijanina, praktykującego i zaangażowanego w sprawach wiary, znającego osobiście Chrystusa, Buddę, Zaratustrę i Mahometa. Jeśli więc cokolwiek budzi rozterki religijne Gonza, to tylko… rozcieńczanie wina wodą.