A bo to wiadomo z tym Pancernikiem Potiomkinem i jego toaletą? Jedni mówią, że to była rakieta irańska, drudzy, że bomba kapitańska. Przeżyłem co najmniej dwukrotnie zatkanie kanalizacji na jachtach, w tym raz na Zawiszy. Jeśli chodzi o Zawiszę, to gdyby nie gościnność muzeum w Karlskronie, a w zasadzie udostępnienia nam bezpłatnej toalety, bo tylko tyle z muzeum widzieliśmy widzieliśmy, to nie wiem, gdzie byśmy dzisiaj byli.