Zastanawiam się, czy w wątku zawodowym, ale chyba jednak tu?
Jak wiadomo, peryhelium to moment na eliptycznej orbicie planety, w którym znajduje się ona najbliżej Słońca. Środa popielcowa to peryhelium SPN w obsłudze klientów. Orbituje ona po korytarzu i posypuje wszystkim przechodzącym głowy popiołem, a następnie wystawia obowiązkowy notarialny certyfikat posypania za 100 zł. Nikt nie ma siły się sprzeciwić ze względu na bliskość okrążania przez SPN, a zwłaszcza jej argumentację, iż życie doczesne w proch się obróci, a na wierze i na zbawieniu nie można oszczędzać. I nie oszczędzają, bo wiara jest jedynym co im pozostaje. Głównie wiara w to, że kiedyś przeciwieństwem peryhelium SPN będzie jej aphelium, czyli maksymalne oddalenie.