Mógłby ktoś tym pismakom wyjaśnić, jak funkcjonuje Układ Słoneczny? I że "parada planet w jednej linii" to raczej standard, a sensacja to była jakby nagle zaczęły się ustawiać zygzakiem po całym firmamencie, z dala od płaszczyzny ekliptyki?
A wypatrzeć Merkurego akurat to nawet i z hubblem niełatwo.
Ale ogólnie to faktycznie, jest na co popatrzeć ostatnio. O ile chmury pozawalają.