To po ile te meteoryty za kilo?
Ja po drodze do pracy mijam lokal z napisem "Hurtownia Jubilerska". I zawsze wyobraźnia podpowiada jak dwie panie o fizys typu "klasyczna krakowska kwiaciarka z lat 80-tych" rozmawiają:
- No a jeszcze szmaragdy dostałam. Pani zobaczy. Prima sort!
- Hmm. Eeeee... Blade jakieś...
- Blade!? Blade!? Jak one są blade to pani...
- No już już... Weznę jak mi pani opuści ze dwa tysie na kg...
- Niech już będzie moja strata.
- No. To pani mi zważy tak ze cztery kilo!
(wsypywanie szufelką do papierowej torebki, przekazywanie paczek banknotów)