MOCZ CHARAKTEREM
W roku 2007 (w tym okresie uważałem za potrzebne pisać na stronę „jazzski.com” codzienny felieton), przyszedł taki wieczór, kiedy tematu mi zabrakło. Zaskoczony, sięgnąłem w głąb głowy, a tam - głąb. Przestraszyłem się i wybiegłem z domu. Rozglądam się - nigdzie ani cienia tematu. Powędrowałem w stronę najjaśniejszej plamy światła i znalazłem się przed witryną sklepu z alkoholami. Za szybą, najmocniej świeciła złotawa puszka piwa Tatra z hasłem „Moc z charakterem”. Na myśl o piwie przenikliwość mojego umysłu wzrosła o 7,0 procent i to pozwoliło dostrzec, że „z” w haśle jest położone tak, że nie wiadomo, czy czytać je jako połączone z wyrazem „moc”, czy osobno. Miałem temat. Kupiłem cztery inne piwa i wróciłem do domu. Oprócz napisania tekstu, o zastosowaniach moczu chyba, narysowałem rysunek:

Ja wierzyłem, że moje felietony mają moc oddziałującą na rzeczywistość krajową (każdy piszący powinien), ale dla własnego komfortu wolałem tego nie sprawdzać. Nie pijam piwa Tatra, ani Harnaś, ani żaden inny Góral, bo wiem, że najpierw musi być dobre piwo, żeby zdobyło dobrą markę. A jak się całą parę daje w nową markę, a potem do niej dorabia piwo, to, to nie może być dobre piwo. Piwo. Jakie dobre słowo.
Aż tu nagle dzisiaj wzrok mój pada w sklepie na znane mi piwo - co to pamiętam, że kiedyś o nim pisałem i jaki napis widzę?