Makabry po nocy wypisujecie, jakby Was Zembaty nawiedził.
A u mnie tak:
Sąsiad znade mnie sklecił piękną budkę dla ptaszków i wypatrzył miejsce na drzewie na wprost swojej loggii (IIp.), żeby mu się dzieci ładnie edukowały. Nie będzie musiał potem tłumaczyć, skąd się biorą jajka. Następnie wyszedł na drabinę i przybił najwyżej jak go starczyło.
Teraz ja (Ip.) mam z fotela widok wprost na dziurkę i patyczek (tej budki).
Jak się już wyedukuję, to Wam wszystko wyjaśnię.