LIMERYK
Cezarian z Bruxy, uczony, ali nie pedagog
Maniakalnie rył szczutkiem coś na drzwiach, był, synagog.
Treści mgliste: fan, fa, siol, la - blues? - jazz?
Skikał jak Czart i żłobił: szest, szest, szest!
Aż go Baader wysadził i zaklął: też mi van Gogh!