Ciekawe, kto pamięta dowcip, który jako pierwszy zawierał ponadczasowe zdanie
„Przychodzi baba do lekarza”?
Po nim wysypała się seria pochodnych, czasem już zupełnie „śmiesznych inaczej”, ale początkowy człon raczej się unieśmiertelnił. Teraz nie podaję brzmienia archetypu, niech się wykażą inni.