Mieszkaliśmy w jeziorze...
Ale faktycznie, mam wrażenie, że nowoczesność rozpieszcza.
Podobnie jak Pan Zbyszek razem ze swoją Maszyną nader łagodnie się obchodzą ze śniegiem na osiedlu, tak i wokół szkoły Pan Woźny swoim sprzętem posługuje się na tyle oszczędnie, że ani przejść, ani przejechać. W pokoju nauczycielskim pojawiła się inicjatywa, żeby wziąć łopaty... Nie, nie, nie w garść.
Żeby wziąć łopaty, rozdać bombelkom i niech wyrabiają wolontariat.
Ale zanim to zorganizujemy, to jutro już piątek...