Egipcjanie ewakuowali, ponoć mieli jakieś specjalne druciki. Tak, czy siak, nie są to proste sprawy.
Co zaś do kamerek i podobnych rzeczy wkładanych do rożnych części ciała, sam niegdyś wmówiłem pielęgniarce, że teraz to nastąpił znaczny postęp w bronchoskopii, bo jak byłem mały, to rurę do płuc wkładano... drogą kolonoskopijną. Później dłuższy czas stała zastanawiając się nad potencjalnym sposobem dostępu.