A w Torremolinos leje...
Niemożliwe, Torremolinos nie jest w Rumunii.
Mimo to możliwe, okazuje się, że nie tylko Rumunii leży w strefie tropikalnej.
Ale osochodzi z tą obrączką? To jakaś wasza zabawa czy gra wstępna?
Ładna mi zabawa. Otóż byliśmy z małżonką na urlopie w Andaluzji, w Torremolinos właśnie w 2007 lub 2008 r. I przed wyjazdem żona oczywiście sobie i mi przypomniała, żebym na wyjazd nałożył obrączkę, którą po ślubie schowałem do szuflady, żeby nie niszczyła się podczas treningów i nie przeszkadzała w kontaktach zawodowych.
Po raz kolejny okazało się, że jestem słabego ducha, bo małżonce uległem i pojechałem z obrączką na palcu. I stało się nieuchronne, podczas zabaw w wodzie, przy wysokiej fali, w obecności małżonki (co mi w niczym nie pomogło), morze zmyło mi obrączkę...Oczywiście w konstruktywnej i rzeczowej dyskusji tuż po owym incydencie, odwołałem się do jedynego logicznego rozumowania, że to żona jest winna stracie, bo gdyby obrączka została w domu, to bym jej nie zgubił i miałbym ją w szufladzie do dzisiaj.Skoro teraz pojechała do Torremolinos na weekend to chyba oczywistym jest, że po to, aby obrączki poszukać, bo jaki mógłby być inny cel wyjazdu?
A tam pada...