Fabryczna akurat jest estetyczna, ale jest to estetyka sztuki współczesnej, czysta (rzeczywiście czysta, nie powiem) forma i zero praktyczności.
Nie pierwszy raz tam bywam, zasadniczo podróż z moich zachodnich aglomeracyjnych rubieży zajmuje tyle, co na Białołękę, a keszyki bliżej się już pokończyły, do teatru czy na koncert też nie dalej niż do Rampy na Targówek...
Wracając do wątku, podczas licznych moich wizyt nie udało mi się jeszcze odkryć gdzie z zakamarkach dość skomplikowanej budowli kryją się kasy biletowe. Względnie automaty. Może ten sekret przekazują sobie tylko miejscowi?
Za to na znacznie przytulniejszym Widzewie jest nawet automat biletowy Warszawskiego Transportu Miejskiego. Nawet nieszczególnie mnie to dziwi, biorąc pod uwagę gdzie połowa lodzermenszy pracuje...