Ważne, że za swoje piją.
Ja dzisiaj musiałam w twarz mówić dzieciom, żeby się wypchały swoimi czekuladkami, bo mi nie wolno przyjąć.
Oczy miały jak Kot ze Szreka, ale musiałam być twarda...
I w kogo to tak naprawdę uderza?
No we mnie trochę też, chociaż nie lubię czekoladek.
Ale jeszcze bardziej nie lubię robić przykrości tej szarańczy nieletniej.