Czego nie mieli, linia autobusowa, ośrodek nad jeziorem Nidzkim. A dużych fabryk było co najmniej kilka i z kilkanaście mniejszych. Ba, nawet w nieodległym Supraślu, obecnie parotysięcznym uzdrowisku, na przełomie XIX i XX w. była fabryka tekstylna, gdzie właściciel, zresztą emigrant z Łodzi, postawił sobie taki pałacyk.
