Kot Alik nie żyje Na szczęście kot Ali ma się dobrze.
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Moój wczorajszy kolejny już wyjazd na gumno nie poszedł za dobrze. Jakiś Eugeniusz wpadł na pomysł by pociąg "Malinowski" (jak się wydaje "namesake" jest ten od życia hmmm... dzikich) Warszawa-Krynica przemianować na Wawa - Zakopane z okazji oczywiście ferii. Spowodowało to sporą konsternację i galopujące po peronie drugim tłumy. Okazało się jednakowoż że część do Krynicy też jest - z inną numeracją i na końcu. Po czym część do Zakopanego odjechała (20 minut po czasie) zas krynicka została pozostawiona własnemu losowi na jeszcze 20 minut. I tak że nam pchać nie kazano...
A to tak jak u nas na peronie czwartym we Wrocławiu ongiś pociąg do Kłodzka i Jeleniej Góry. Kierpoć z reguły grzecznie uprzedzał przy sprawdzaniu biletów. Teraz to nie wiem, ale kiedyś zdarzało się słyszeć na warszawskich peronach zapowiedź pociągu do Jeleniej przez Kłodzko. Nu, technicznie zasadniczo da się...
No więc właśnie.