Fajne, kiedyś uroczy Bałtroczyk opowiadał monolog, co jego partnerka nosi w torebce.
Piękne. I jaka życiowa ta poezja... Pomnę ja pomnę jak w czasach studenckich moja Pani przyszła rozweselona tak, że aż podejrzewałem jakieś hmmm... nadużycie z koleżankami. Nie jednak:
- Zobacz, haha jakiśidiota mi naciął torebkę w autobusie!
- O kur... to znaczy oż cholercia, straszne. Co ci ukradł?
- E tam straszne... Stara była ta torebka to po pierwsze, chałam wymienić sobie na taką w kolorze złamanego beżu, jest w sklepie X na wystawie... O zanim zapomnę: przyjdziesz na imieniny za trzy tygodnie, PRAWDA? O czym to ja... No właśnie, wygląda na to, że ten [autocenzura] zgarnął mi tak z jedną trzecią papierków po gumach do żucia. Szeleściły, pewnie myślał głupek że to banknoty.
- Nie wiem czy cię dobrze zrozumiałem... Nosisz masę papierków po gumach w torebce? Właściwie po...
Atmosfera przed momentem nader ciepła i obiecująca ostygła o jakieś 140 kelwinów
- Chwileczkę. Ustalmy sobie jedno na przyszłość. Ja ciebie nie pytam co nosisz w torebce i...
- Ale ja przede wszystkim nie...
- Nie odzywaj się co najmniej dopóki ci nie pozwolę.